. . .

Zrozumieć NFT - Bezwartościowe obrazki, czy prawdziwa rewolucja?

Rafał avatar
Rafał   2023-11-10 11:09

Kryptowaluty oferują szereg różnych rozwiązań i pomysłów, które są dziś wykorzystywane z większym lub mniejszym powodzeniem. NFT jako jeden z takich pomysłów nadal jest dla wielu niezrozumiały. W tym artykule sprawdzimy, czym tak naprawdę są NFT i postaramy się je zrozumieć.

tokeny nft

Pojęcie “NFT” trafia do coraz szerszego grona osób poprzez różne media i cały czas wywołuje mieszane, raczej negatywne, emocje. Mimo że ogólne zrozumienie o co tu chodzi, nie jest żadnym wyzwaniem, a same NFT mogą przybierać różne formy, najczęściej są portretowane w najgorszy możliwy sposób - jako bezsensowne obrazki sprzedawane za ogromne pieniądze. 

Oczywiście duża wina leży po stronie samych kryptowalut, ponieważ “obrazki ze zwierzętami” lub inne grafiki, to aktualnie dość popularne zastosowanie NFT, ale zdecydowanie nie jedyne i szczerze mówiąc, chyba najmniej ciekawe. Mainstreamowe media, co zrozumiałe, opisują głównie aspekt JPEG’owy, ponieważ to właśnie NFT reprezentujące pewne kolekcjonerskie grafiki, czy też sztukę cyfrową, biją rekordy popularności, a co za tym idzie rekordy w cenie ich sprzedaży.

Blokpres to nie są jednak mainstreamowe media. Z tego artykułu dowiesz się nie tylko, czym tak naprawdę są NFT i jakie mają zastosowania, ale przede wszystkim... poznasz te zastosowania. Jako że jest to artykuł "zrozumieć NFT" nie tylko opiszę czym są, ale też porównam je do odpowiedników w świecie realnym i postaram się wpleść tu i tam ich zalety oraz wady.

Nie będziemy jednak zagłębiać się w techniczne szczegóły ich działania, a więc nie jest potrzebna żadna zaawansowana wiedza, aby kontynuować czytanie. Choć nie ukrywam, że poznanie podstaw kryptowalut ułatwi wiele rzeczy.

Artykuł nie jest poradą inwestycyjną, a kryptowaluty to ryzyko. Przeczytaj całość i przeprowadź własny research przed podjęciem jakichkolwiek decyzji. 

Czym jest NFT?

NFT to skrót od Non-Fungible Token, co możemy przetłumaczyć na “Token Niezamienny”. Jest to termin, który określa wyjątkowe aktywa zapisane na blockchainie, których nie da się bezpośrednio zamienić na inne, ponieważ mają różną wartość. Blockchain (łańcuch bloków) to z kolei w pełni weryfikowalna i niezmienna baza danych, która stanowi podstawę dla działania niemal wszystkich kryptowalut. Nieco więcej o zaletach łańcucha bloków i dlaczego jest to ważne dla NFT, za chwilę.

Pewne projekty kryptowalut znane jako platformy smart kontraktów, takie jak np. Ethereum, pozwalają tworzyć tokeny zamienne (ang. fungible) oraz właśnie niezamienne (non-fungible).

Najprostszym odniesieniem do świata rzeczywistego w przypadku zamienności i niezamienności może być gotówka o tym samym nominale i karty kolekcjonerskie.

Jeśli oboje mamy po jednym banknocie 100 zł, to możemy się zamienić. Czy coś się zmieniło? Nie, ponieważ siła nabywcza obu tych papierków jest identyczna. Nie ma znaczenia czy mam takie, czy inne 100 zł. 

Z drugiej strony mamy dwie karty kolekcjonerskie, np. popularne w USA karty Baseball'owe, Pokemon lub dowolne inne. Mimo że mogą mieć taką samą grafikę i reprezentować tego samego sportowca, różnią się datą produkcji, serią, czy stanem fizycznym. Nie są identyczne, podobnie jak ich wartość. Lepiej zachowana i dodatkowo starsza karta warta jest więcej. Są więc niezamienne, a przynajmniej nie w stosunku 1:1. 

Karta baseballowa sprzedana za 12.6 mln USDKarta Baseball'owa sprzedana za 12.6 mln USD, źródło: https://www.denverpost.com/2022/08/28/mickey-mantle-card-record-sale

Podobnie sprawa wygląda z tokenami działającymi na blockchainie. Zamienne tokeny pełnią funkcję płatniczą, zarządzającą (jako głos), a w systemach POS zapewniają o bezpieczeństwie. Nie ma żadnego znaczenia czy posiadamy taki, czy inny token danego projektu. W ogóle się ich nie rozróżnia i nie śledzi pojedynczo, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Wszystkie są warte tyle samo i mają takie same właściwości. Z tokenami niezamiennymi jest inaczej.

Każdy NFT jest unikalnym tokenem zapisanym na łańcuchu bloków, czyli w zdecentralizowanej, powielonej setki lub tysiące razy bazie danych, w którą nie można ingerować i zmieniać zapisanych danych.

Ta pewność informacji, to jedna z głównych zalet kryptowalut. Blockchain stanowi niepodważalne i jedyne źródło prawdy danej sieci. Pozwala to bez wątpliwości udowodnić własność posiadanych tokenów i daje wyłączne prawo do zarządzania nimi (przesyłania, wykorzystania, sprzedaży). 

NFT możemy użyć do reprezentowania prawa własności "czegoś" oraz przypisywać takim tokenom wyjątkowe cechy, właściwości, czy dodatkowe atrybuty. I to jest jedyna właściwa definicja. Nie obrazki, nie filmiki, a TOKENY, które mogą reprezentować dowolne rzeczy.

Nie ma dwóch takich samych NFT. Nawet jeśli posiadają przypisaną taką samą grafikę, różnią się innymi właściwościami i posiadają swój unikalny numer identyfikacyjny. Nie można ich również rozdzielać. 1 token, to 1 token. Nie można przesłać połowy, albo 0.033 NFT, co jak najbardziej jest możliwe w przypadku “zwykłych” tokenów zamiennych.

Niezrozumienie tego jak ważne dla rozwoju kryptowalut są NFT i co umożliwiają bierze się głównie z przekazu mediów mówiących - co oczywiste - tylko o rekordowych sprzedażach tych kolekcjonerskich tokenów, a rodzai i możliwości wykorzystania NFT jest mnóstwo.

Tokeny. NIE obrazki

A dokładniej mówiąc, nie tylko obrazki. 

NFT pozwalają tokenizować dowolne aktywa, zarówno wirtualne, istniejące tylko w świecie cyfrowym (lub tylko w świecie kryptowalutowym), ale też fizyczne, realne, czy “prawdziwie”. Możemy określić to jak chcemy.

Sprowadzanie NFT do obrazków mógłbym właściwie określić już jako stereotyp, ale niestety często powielany także w świecie kryptowalut. Większość projektów i aktualnych wykorzystań NFT skupia się głównie na “rozwoju” kolejnych kolekcjonerskich grafik przedstawiających zwierzątka, generowane obrazy, czy inne stwory. Bez pomysłu, bez celu i bez sensu.

Jest tak, ponieważ bardzo łatwo jest monetyzować ten trend, a spekulacja potrafi pchać ceny ostro w górę i daje zarabiać tym, którzy wiedzą, jak to wykorzystać. 

Jednak mimo tego, jak już wspomniałem, NFT to tokeny, nie obrazki, co zresztą sugeruje sama nazwa - Non-Fungible TOKENS. 

Warto wiedzieć, że większość NFT nie zawiera w ogóle żadnych plików graficznych… 

Tak, dobrze przeczytałeś. Obrazki zazwyczaj nie są częścią NFT, a przynajmniej nie bezpośrednio. Nie będziemy wchodzić w szczegóły, wiedz jednak, że większość NFT zawiera tylko linki do obrazków, a nie obrazki. Dokładniej mówiąc, linki do tzw. “metadanych”, czyli pliku zawierającego właściwości danego tokena. 

Dlaczego linki? Nie dlatego że: “SCAM WTF XD”, tylko dlatego, że tak jest taniej i da się to zrobić w sposób zdecentralizowany i bezpieczny (najlepiej poprzez Arweave, ewentualnie nieco gorzej przez Filecoin i IPFS).

Oczywiście najwyższy poziom decentralizacji i bezpieczeństwa zapewnia przechowywanie danych bezpośrednio na blockchainie, na którym tworzymy NFT, ale może to być bardzo kosztowne. O kosztach przechowywania danych na Ethereum wspomniałem w artykule o tym, czym jest i jak działa Ethereum

Czasem jednak projekty działają w pełni “on-chain” i przechowują dane na łańcuchu.

Wykorzystanie NFT

Wspomniałem wcześniej, że NFT pozwalają tokenizować właściwie dowolne aktywa. Zacznijmy więc krótko od przedstawienia “świata prawdziwego”.

RWA

Prawo własności domu, samochodu, obligacji, czy (hehe) obrazów, czyli tzw. “Real World Assets" (RWA) mogą być tokenizowane za pomocą NFT. Po co? Daje to dostęp do znacznie większej przejrzystości oraz - przede wszystkim - globalnej płynności finansowej, dostępnej 24/7, zapewniając łatwiejszy dostęp dla wszystkich inwestorów, tych amatorskich również. Blockchain zmniejsza koszty i ilość wymaganych pośredników (choć nie do zera w przypadku tokenizacji aktywów prawdziwych) co także ma znaczenie, zwłaszcza dla firm.

Do tego dochodzi także dzielone (czy częściowe) NFT, które polega na tym, że zamiast jednego NFT reprezentującego obraz, czy dom, istnieje wiele NFT, dzięki którym można tańszym kosztem zakupić tylko część danych aktywów.

Oczywiście sens tokenizacji można podważać, a ryzyko istnieje, co nie zmienia faktu, że jest to całkowicie poważnie rozważana i analizowana opcja i to nie przez kryptowaluciarzy, a największych graczy na rynku finansowym. Podobnie sprawę analizują i przedstawiają różne raporty dot. tokenizacji, które choć różnią się w wielu szczegółach, zazwyczaj wspominają o bilionach dolarów. Czy im wierzyć, a ich przewidywania się sprawdzą? To już każdy musi określić sam.

My jednak mówimy dziś tylko o możliwościach NFT, nie analizujemy każdego z wykorzystań, a tokenizacja tego typu aktywów jest jedną z możliwości, już dziś nieśmiało wykorzystywaną przez projekty takie jak Centrifuge, czy Maker DAO.

Dowolne aktywa fizyczne, to jedno. Znacznie więcej możliwości NFT dają w przypadku aktywów cyfrowych.

Cyfryzacja (4)2.0

Możliwości monetyzacji dowolnej pracy, która może zostać dystrybuowana metodą cyfrową takich jak właśnie sztuka to zaledwie wierzchołek góry tokenowej. Książki, filmy, muzyka, czy dokumenty i opracowania mogą być właśnie w taki sposób monetyzowane i dystrybuowane. Podobnie jak programy lojalnościowe, wejściówki na wydarzenia on-linie (i off-line) i wiele więcej.

Dlaczego zmieniać dzisiejsze możliwości dystrybucji i działania tych dziedzin? Radzą sobie bez NFT.

Nikt nie twierdzi, że NFT zastąpią absolutnie wszystko. Wiele dziedzin/firm/twórców po prostu tego nie potrzebuje lub nie będzie chciało bawić się w tokeny. Inne mogą stosować NFT sporadycznie, w formie kampanii, lub konkretnych wydarzeń, czy choćby w ramach testu. Ale już dziś widoczne jest zainteresowanie tokenami niezamiennymi w wielu branżach.

Adidas, Nike, Samsung, Square Enix, VISA, eBay, AMC, Shopify, marki luksusowe i wiele innych. Każda w różnym stopniu, w różny sposób i z różnym zaangażowaniem, ale jednak, próbuje i testuje. Zobaczymy gdzie nas to zaprowadzi.

SWOOSH działa na Polygon

Zalety NFT w tej kwestii są podobne jak w przypadku tokenizacji aktywów ze świata. Dostępność 24/7, otwarcie się na światowy rynek za pomocą jednej platformy i dostęp wszystkich inwestorów, również tych bez akredytacji. Dochodzą tu jednak inne benefity.

  • Tantiemy, czyli zyski z każdej późniejszej sprzedaży tokenów, dostępne natychmiast po sprzedaży, otrzymywane w czasie rzeczywistym i umożliwiające inne plany biznesowe.
  • Brak pośredników.
  • Prawdziwa i łatwa do udowodnienia własność.
  • Możliwości dzielenia się zyskami z posiadaczami NFT.
  • Łatwy proces weryfikacji na wydarzeniach.

Kolejny plus, to pseudoanonimowość i łatwość zarządzania wieloma aktywami z jednego miejsca, bez rejestracji, czy weryfikacji. W dodatku wszystkie te aktywa (a raczej firmy i produkty) mogą ze sobą współpracować (lub rywalizować) na niespotykaną skalę. Zakupiłeś grę X w postaci NFT? Oto darmowe inne NFT w postaci biletu na najnowszy film powiązany z tą grą. Posiadasz bilet do kina na przedpremierowy pokaz? Oto NFT z niepublikowanymi materiałami lub grafika z autografami obsady. 

A może otrzymasz NFT, które jest skórką do gry, bronią, postacią, skrzynką, lub dowolnym innym elementem rozgrywki. Ta skórka może być bardzo rzadka i mieć jakąś wartość, co zapewne sprawi, że będzie możliwość sprzedaży i zakupu, lub… może działać na zasadzie “soulbound NFT”, czyli nie może być transferowana, aby nie tworzyć rynku spekulacji. W takim scenariuszu jest przypisana do Twojego adresu na zawsze. 

Zasady mogą być dowolne, ale wszystko odbywa się na łańcuchu bloków, bez weryfikacji, a nawet podawania danych, czy rejestracji lub przesyłania dowodu zakupu, by udowodnić, że kupiłem i mam prawo odebrać. Chyba, że takie są zasady. W końcu mogą być dowolne.

NFT wynoszą także współpracę między rozwiązaniami na inny poziom. Nasze NFT skina do gry może być jednocześnie wejściówką do testów innej gry lub biletem do kina, albo może pozwolić odebrać kawę w Starbucks...

Może być skórką do broni grze A i odblokować samochód w grze B oraz dać zniżkę na sukienkę w sklepie C. Albo wszystko to naraz. Nie ma znaczenia. Nie potrzeba tu też żadnej zgody Nike, listy nabywców i ich adresów, czy przesłania bazy subskrybentów. NFT umożliwia odblokowanie "czegoś". Jeśli je masz, to możesz to odebrać.

Jak widzisz duże możliwości NFT oferują także w grach. Odblokowują sporo dotychczas niedostępnych opcji. Prawdziwe posiadanie wirtualnych przedmiotów, możliwości sprzedaży lub przesłania znajomym nieużywanych skórek do broni, czy postaci, handel samymi grami, zasobami i wiele więcej.

O możliwościach, przyszłości gier NFT, wadach i zaletach oraz opiniach programistów i firm napisałem już dwuczęściowy artykuł, do którego zapraszam po więcej.

Kryptowaluty

Ostatnim z trzech głównych sektorów wykorzystania NFT są same kryptowaluty. Ich największe do tej pory zastosowanie to właśnie sztuka i kolekcjonerskie tokeny. To powoduje, że często portretowane jest to, jako niemal jedyne wykorzystanie i sprawia, że NFT kojarzone są tylko z obrazkami.

A co jeśli powiem, że innym sporym wykorzystaniem NFT w kryptowalutach jest reprezentowanie płynności na zdecentralizowanej giełdzie. Tak, też jest tu grafika! Uniswap w wersji trzeciej właśnie tak działa. NFT reprezentuje płynność, jaką dany użytkownik dostarczył. Co więcej, w każdej chwili można tę płynność… sprzedać, jak zwykłe NFT i to bez usuwania tej płynności z puli.

Uniswap NFT płynnościPrzykładowe NFT Uniswap reprezentujące płynność 

Co jeśli powiem, że NFT służą łatwiejszej identyfikacji na Ethereum, gdzie zamiast długiego i niezbyt łatwego do zapamiętania adresu, można użyć nazwy domen ENS. I nie tylko do nazw konta w celu przesyłania ETH, ale też jako domena naszej strony www. 

Co jeśli powiem, że Polkadot będzie umożliwiał handel przestrzenią w swoich blokach za pomocą NFT, które będzie można nabyć i dowolnie wykorzystać. JPEG? Może będzie, może nie. Ale kogo to obchodzi w tym przypadku?

Nie brzmi to może specjalnie “fajnie” i napewno nie jest medialne, zwłaszcza jeśli nie znasz dobrze kryptowalut oraz szczegółów i potencjału tych konkretnych wykorzystań NFT. Są to praktyczne, ważne lub zwyczajnie ciekawe pomysły na NFT, które z grafiką nie mają nic wspólnego! Grafika to tylko część tokena, może być ważna, nawet najważniejsza, ale nie musi w ogóle jej być. 

NFT to tokeny, które mogą być dowolnie zaprojektowane i reprezentować mnóstwo różnych pomysłów. Na JPEG-ach opiera się kilka wykorzystań… Cała reszta to całkowicie inne zastosowania, które czasem usprawniają to jak działa dany rynek, czasem wręcz rewolucjonizują jego możliwości, a czasem są zbędne, ale idą za narracją i chcą dodatkowo wycisnąć trochę więcej pieniędzy. Tak, to też.

Ale wróćmy może jeszcze do obrazków. 

Dobra, dobra. Klikam prawym i mam…

Co masz?  

Bardzo popularne stało się absurdalne twierdzenie, że zapisanie grafiki danego NFT sprawia, że dany token nie ma już wartości lub że "posiadamy" teraz... nie wiem w sumie co. Coś. Oczywiście mówimy o kolekcjonerskich NFT i sztuce cyfrowej gdzie grafika stanowi kluczowy element. 

Tak szczerze mówiąc, to większość tego typu NFT nie ma wartości, ale niektóre jak najbardziej ją mają. Przeciwnicy tokenów niezamiennych często wykorzystują argumenty o braku wartości i unikalności, ponieważ nie rozumieją czym jest NFT, a czasem czym jest wartość i kto ją ustala... NFT to nie jest łatwy do kradzieży obrazek, a jak już wyjaśniliśmy TOKEN. 

Obrazek jakiegoś punka, małpy, czy… głazu (tak, są takie NFT) jest jedynie wizualną reprezentacją danego tokena, nie jego jedyną właściwością, choć często jest to oczywiście główny powód zakupu, zwłaszcza w przypadku tokenów, które mają typowo reprezentować pracę jakiegoś artysty lub kolekcję pfp, czyli zdjęcia profilowe.

Każdy z tokenów niezamiennych jest unikalny, ma swoje ID i historię, którą można łatwo sprawdzić, a co za tym idzie, potwierdzić autentyczność.

Zapisanie grafiki danego NFT, to nie jest posiadanie NFT. Tego co reprezentuje i tego, do czego daje prawo.  

Tak samo jak posiadanie zdjęcia obrazu karty baseball'owej, czy screena z gry na tapecie nie jest posiadaniem karty i gry lub praw do niej…

Jakiś obraz na tapecie telefonu, czy komputera, na billboardach, czy w mediach, raczej zwiększa rozpoznawalność (i tym samym wartość) oryginału i całej marki oraz twórcy, a nie ją odbiera. Może w przypadku NFT jest podobnie? 

Ściągając grafikę małpki na telefon i "udowadniając" tym, że ten JPEG nie ma wartości to jedno. Netflix, Sony, HBO, Adidas, Marvel, Disney albo dowolna inna firma produkująca seriale, gry, koszulki czy filmy animowane nie może jednak już wykorzystać małpek i pingwinków bez zgody właścicieli danego IP. Myślę, że jest to dość proste do zrozumienia.

Nie każde NFT kolekcjonerskie będzie sprzedawane za miliony, tak jak nie każdy obraz na ścianie ma wartość Mona Lisy. Niektóre będą pokazywać, że posiadamy/kupiliśmy jakiś limitowany przedmiot fizyczny, że byliśmy na finale LM w 2023 roku, że pokonaliśmy bossa 200 poziomu w grze, itp. Wiele z nich będzie darmowa, a inne nie będą mogły nawet być przesyłane i będą powiązane z naszą cyfrową tożsamością. Możliwości na wykorzystanie tej tożsamości są ogromne, podobnie jak różnorodność stosowania NFT, nie zawsze jako zakup w celu spekulacji.

Tokeny kolekcjonerskie, takie jak np. pfp (seria zdjęć profilowych) mogą być postrzegane jako element "kultury" Web3. Pokazują przynależność do społeczności, czy elitarność. Mówią, “tak stać mnie”, “jestę degenę”, “należę do społeczności X”, “wspieram Blokpres”, czy cokolwiek innego.

Oczywiście spekulacja zawsze będzie elementem tego rynku, ale kolekcjonerskie NFT dla fanów kryptowalut ma taką wartość jak karty baseball’owe, dla fanów tego sportu, rzadkie monety dla numizmatyków i banan przyklejony na ścianie dla odklejeń... artystów i koneserów sztuki. 

Dla postronnego obserwatora nic z tego nie ma wartości, ale dla konkretnych społeczności posiadanie oryginału ma ogromne znaczenie, podobnie z punktu widzenia prawa do własności intelektualnej. Tylko twórca lub posiadacz oryginału ma licencję na używanie danego IP.

Sztuka cyfrowa nie istnieje?

Sztuka cyfrowa, podobnie jak kolekcjonerskie grafiki, to wykorzystanie ciekawe, choć sam uważam, że nie najlepsze. To, że nie uważam tego za najlepsze, nie znaczy, że nie ma żadnego sensu, albo że mam rację. Być może to jedyne realne wykorzystanie, które przetrwa i będzie popularne, choć mam nadzieję już pokazałem przykładem Uniswap, Polkadot, ENS, RWA, czy gier, że nie.

Może opiszmy segment sztuki poprzez krótką historię.

W 2007 roku Mike Winkelmann rozpoczął pracę nad projektem znanym jako "Pierwsze 5000 dni". Ten projekt to kolaż składający się z 5000 grafik, które artysta znany pod pseudonimem Beeple tworzył przez niemal 14 lat. Codziennie jedną grafikę. Przez 14 lat!

W 2021 roku jego praca została sprzedana za 69.3 mln USD w formie NFT. 

Nie jestem osobą, która chodzi do muzeów i ogląda obrazy analizując co autor miał na myśli. Jestem typowym XXI-wiecznym chamem. Ale doceniam sztukę… cyfrową.

Dobre CGI w filmie, świetnie wyglądający świat w grze, animacje, kreatywny design aplikacji, czy strony www, niesamowita tapeta. To wszystko to sztuka cyfrowa. 

Mimo tego, że codziennie widzę i korzystam ze sztuki cyfrowej, przeciwnicy NFT próbują wmawiać mi, że cyfrowe prace nie mają wartości. Co więcej, mówią że to po lewej jest sztuką wartą 120 mln USD, a to po prawej nie jest warte 69 mln:

Picasso i BeepleObraz Picasso wyceniany na 120 mln USD i miniatura 5000 grafik stworzonych przez Beeple

Nie mnie oceniać co wymaga większego talentu, samozaparcia, poświęconego czasu, itd. Nie mam do tego ani chęci, ani kwalifikacji. Dla mnie obie te prace nie są warte swoich wycen, a prace Beeple w ogóle do mnie nie trafiają, ale powiem coś szokującego. Nie ja decyduję o tym co i dla kogo ma wartość, ani tym bardziej jaka jest ta wartość. Ty też nie... To rynek o tym decyduje. Czy to, że 5000 grafik zostało stworzone na komputerze ma mniejszą wartość niż gdyby Beeple zrobił to na kartkach papieru albo płótnach? Jeśli tak, to dlaczego?  

Oczywiście porównywanie dzieł fizycznych, które istnieją w świecie realnym i których można dotknąć (powodzenia z dotykaniem Mona Lisy) nie jest idealne. Jednak co realne, to realne. Nie zmienia to faktu, że w XXI wieku cyfrowa praca, także jest płatna, a cyfrowe “przedmioty” mają wartość. Czasem ogromną. Miały ją przed powstaniem NFT i będą mieć nawet jeśli NFT okażą się niewypałem.

Historia Beeple pokazuje, że artysta może tworzyć jak chce i otrzymać za to wynagrodzenie szybciej i łatwiej sprzedając swoje dzieło dowolnej osobie z całego świata, nie ruszając się z fotela. 

NFT mogą pomóc artystom monetyzować swoje dzieła, sprzedawać prawo do własności tych dzieł albo po prostu tokenizować je w celu finansowania dalszej pracy. Jeśli nikt Cię nie chce wspierać, to nie będą kupować twoich NFT. Artyści, których obrazy, książki, wiersze, czy dowolne inne dzieła są pożądane, będą sprzedawać niezależnie od formy. NFT zmieniają, nieco ułatwiają i przyspieszają pewne procesy. 

Co właściwie kupuje nabywca tego typu NFT?

To, co kupujemy, zależy od zasad, jakie ustali sprzedający. Możemy nabyć całkowite prawo do korzystania z danego obrazu. Możemy nabyć prawo do wyświetlania go legalnie w celach komercyjnych, ale bez pełnego prawa do własności intelektualnej. Albo możemy kupić jedynie "cegiełkę", czyli zafundować twórcy wynagrodzenie i wsparcie jego dalszych działań. Bez większych praw, oprócz posiadania oryginalnego dzieła w formie NFT.

Jest tu więc pewna niejasność, ale zazwyczaj jest ona rozwiewana po przeczytaniu umów licencyjnych. Niektóre projekty oddają wszystkie prawa posiadaczom NFT, inne pozwalają zostać nabywcą oryginału i korzystać z tego, ale z ograniczeniami. 

Szybkie plusy i minusy NFT

Wszystkie wymienione w tym tekście podstawowe i bardzo ogólnie opisane wykorzystania NFT mają pewne plusy i minusy pokrywające się z plusami i minusami rynku kryptowalut. 

Plusy to oczywiście interoperacyjność, czyli opisywane możliwości współpracy na podstawie tokenów i posiadających je adresów, nie danych osobowych. Otwartość, przejrzystość, łatwość implementacji, pełne posiadanie danych zasobów na łańcuchu, dodatkowa lub alternatywna forma monetyzacji oraz dostęp do globalnej płynności, bez przerw na kawkę lub wolny weekend.

Minusy NFT, to minusy kryptowalut. Cały czas słaby UX, czyli ogólne dostosowanie projektów, aby były łatwe w korzystaniu dla zwykłych użytkowników. Różne poziomy decentralizacji i bezpieczeństwa projektów oraz ich spora liczba. Rynek jest podzielony na setki różnych platform, a te największe mają dość wysokie koszty transakcji i problemy ze skalowaniem. Dodatkowo niejasny system prawny i regulacyjny, zwłaszcza dotyczący dzielenia się zyskami, czy inwestycji w RWA może być problematyczny lub odbierać wiele z zalet. Podobnie jak niejasności dotyczące praw własności i mnogość różnych licencji.

Ktoś mógłby powiedzieć, że minusem NFT jest pranie pieniędzy i tak, jest to (nieznacząca) część tego rynku... podobnie jak każdego innego, który na to pozwala, czyli także rynku sztuki fizycznej.

Podsumowanie

Wykorzystanie tokenów niezamiennych jako kolekcjonerskich „obrazków” stanowi zaledwie jedną możliwość, co prawda najbardziej popularną ze względu na rozgłos i ceny, jakie osiągają NFT, ale nadal, tylko jedną.

Tokenizowanie nieruchomości, biletów, czy różnych aspektów DeFi to kolejne rozwijające się rozwiązania wykorzystujące NFT, podobnie jak gry. Branża gier może okazać się jedną z kluczowych jeśli chodzi o NFT i adopcje całego rynku kryptowalut, choć jeszcze tego nie akceptuje i próbuje się bronić. Oczywiście mówimy o firmach “starych”, nie nowych, tworzonych typowo dla gier NFT. 

Łańcuchy bloków oferujące możliwości taniego tworzenia i przesyłania NFT lub stanowiących bazę dla przechowywania plików, mogą stanowić przyszłość rynku i chociaż nie każdy osiągnie sukces, warto się z nimi zapoznać. Oczywiście ryzyko istnieje i jest dość spore, nie tylko finansowe i regulacyjne, ale i wiążące się z brakiem adopcji i porzuceniem tego pomysłu - taką możliwość też należy brać pod uwagę. 

Jednak trzeba też wziąć pod uwagę, że możliwości i zastosowania NFT są niemal nieograniczone w branżach, w których dzisiaj nawet sobie tego nie wyobrażamy, a NFT to nie łatwe do zapisania obrazki, tylko niemożliwe do podrobienia tokeny zapisane na blockchainie, których prawdziwość oraz oryginalność można łatwo zweryfikować i które oferują mnóstwo możliwości.

Mam nadzieję, że następnym razem gdy zobaczysz tytuł newsa mówiący o NFT, nie przewrócisz już oczami z pogardą, a przynajmniej przeczytasz, o co chodzi, mając w głowie, że niekoniecznie jest to kolejna rekordowa sprzedaż lub seria kolekcjonerskich głazów. A nawet jeśli, to jak już wiesz, każdy rekord, to zakup wyjątkowego tokena na łańcuchu, nie grafiki, która jest tylko jego wizualną reprezentacją. 

 

Popularne