. . .

Polkadot: Aukcje i Crowdloans - Nieudany Eksperyment?

Rafał avatar
Rafał   2024-03-22 18:04

Już niedługo w Polkadot mają zawitać zmiany, które wprowadzą w życie wersję “2.0”, która pozbywa się zbiórek znanych jako crowdloans oraz systemu długoterminowych najmów dla parachainów. Co oznaczają te zmiany, dlaczego nadchodzą i jakie powody stoją za tym, że aukcje i crowdloans nie zyskały dużej popularności?

Każdy projekt kryptowalut rozwija się, aby pozostać konkurencyjny. Zmiany są potrzebne, aby sprostać wymaganiom rozwijającej się sieci, aby nadążać za oczekiwaniami różnych narracji lub po prostu, by nadrobić ewentualne straty do reszty projektów na rynku. Konkurencja przecież nie śpi.

Zmiany zazwyczaj nie są złe i są elementem każdego projektu, nawet Bitcoina. Nie da się jednak ukryć, że bardzo duże zmiany, uderzające w rdzeń działania sieci, czyli porzucenie crowdloans i znaczne zmiany w systemie aukcji, nie wzięły się znikąd. Eksperymentalny system, w jakim działał Polkadot miał swój cel, ale można dziś uznać go za niewypał. Nie była to kompletna porażka, ale gdyby było inaczej, zmiany nie byłyby tak drastyczne.

Co się stało, że się nie udało i czy nowy system będzie dużo lepszy?

Polkadot 1.0

W wersji, jakiej aktualnie nadal działa Polkadot, projekty łańcuchów bloków znane jako parachainy, będące dla Polkadot mniej więcej tym, czym dla Ethereum są L2 Rollups, mogą wynająć bezpieczeństwo zapewniane przez walidatorów i konsensus Relay Chain (czyli główny łańcuch Polkadot), na 2 lata. 

W zamian blokują one na ten czas pewną ilość DOT. Ilość potrzebnych tokenów jest ustalana w mechanizmie aukcji, a więc dokładna “cena”, zależy od tego ile projektów jest zainteresowanych najmem i ile są w stanie zaoferować.

Ważna w procesie zbierania potrzebnych DOT może okazać się społeczność, która pomaga projektom, użyczając im swoich tokenów na okres najmu w procesie crowdloan. Po czasie najmu DOT wraca na konta użytkowników, a więc jest to pożyczka, w której blokują oni swoje tokeny na 2 lata. W zamian za tak długi czas blokady mogą oni otrzymać rekompensatę w postaci tokenów projektu, który chce wygrać aukcję i zostać parachainem.

W dużym skrócie właśnie tak działał i nadal jeszcze działa Polkadot. Długi czas najmu i crowdloans miały swoje zalety. Dla projektów oznaczały możliwość zdobycia miejsca na Polkadot niskim kosztem. Dawało to dostęp do wysokiego poziomu bezpieczeństwa na długi okres 2 lat. Dla użytkowników crowdloans były okazją do zdobycia tokenów nowych projektów, tyle że płatnością była blokada DOT, a nie utrata ich. Oznaczało to, że po 2 latach DOT wracały na konta i można było znów ich używać.

jak działa polkadot

Mimo pewnych zalet i wysokiego początkowego zainteresowania wady stały się zauważalne tak bardzo, że zdecydowano się odejść od tego pomysłu. 

Dlaczego 2-letni najem się nie sprawdził?

Polkadot swoim mechanizmem aukcji rozwiązał bardzo istotny problem skalowalności i wysokich opłat. Widzieliśmy to na przykładzie Ethereum, którego warstwy drugie płaciły miliony dolarów miesięcznie w ETH za miejsce w bloku tej sieci. Jeśli zainteresowanie siecią rosło, opłaty także rosły, co ograniczało zyski L2 i zwiększało opłaty użytkowników.

2-letni najem oznacza, że parachainy mają przez ten czas zapewnioną weryfikację (poprawne przejścia stanów) przez walidatorów Polkadot. Nie ma tu innych, dodatkowych opłat.

Polkadot rozwiązał więc swoim pomysłem wady jakie miało Ethereum. Jednak Polkadot… nie był Ethereum. 2-letni najem rozwiązał problemy, których Polkadot w ogóle nie miał. Nie było wysokich opłat powodowanych wysokim wykorzystaniem. Parachainy nie generowały takiego zainteresowania, jak by chciały, a proces crowdloans oznaczał długoterminowe zobowiązania wobec społeczności.

Co więcej, choć na Ethereum opłaty są wysokie nikt nie musi czekać na wygranie aukcji, aby móc dołączyć do sieci (jako L2). Można to zrobić kiedy się chce. W Polkadot czas oczekiwania mógł sięgać miesięcy. Brak innej możliwości dołączenia oznaczał też, że nie było miejsca na wdrażanie pomysłów “na szybko”. Polkadot był bardzo nieelastyczny i w pewnym sensie wymagał pozwoleń na dołączenie do sieci jako parachain (choć realnie nie wymagał, a każda aplikacja mogła działać na parachainach, tak jak na Ethereum, Avalanche i każdej innej sieci). 

Dlaczego crowdloans okazały się niewypałem?

Od razu podkreślam, że nie wszystkie crowdloans okazały się niewypałem. Niektóre zarówno na Kusama, jak i na Polkadot, potrafiły zwrócić inwestycję już pierwszego dnia (Moonriver na Kusama, który dał zarobić najwięcej, czy Moonbeam na Polkadot). Inne dały zwroty po latach gdy zyskały nieco rozgłosu (Astar na Polkadot, czy Picasso na Kusama). Wymienić możemy także Aventus, Litentry, czy krest. 

Mimo tego, że były przypadki sukcesów, wiele projektów po prostu zawiodło, nie tylko finansowo. Niektóre po wygraniu aukcji nie startowały przez wiele (czasem kilkanaście!) miesięcy, co irytowało społeczność. Inne po czasie zrezygnowały z Polkadot (jak Efinity), a jeszcze inne dostarczyły więcej zawodów i problemów niż rozwiązań (Acala…).

Crowdloan jako całość, jako pomysł były pozytywne głównie dla projektów, choć w sumie nie tyle były, co “byłyby”, gdyby Polkadot zyskał ogromne zainteresowanie i ceny działania w modelu “pay-as-you-go”, czyli z bloku na blok, jak działają L2 Rollups na Ethereum, zaczęłyby sięgać wysokich kwot. Zablokowanie 34 mln DOT przez Moonbeam, czy 32 mln przez Acala wydaje się z perspektywy czasu znaczną przesadą. Jest to dobry przykład definicji słowa “overkill”.

To wszystko to jednak drugorzędna sprawa. Kryptowaluty to definicja kapitalizmu, a w kapitalizmie chodzi o pieniądze. O zyski, o każde dodatkowe 0.5% rocznie. Crowdloans nie dały użytkownikom tego, czego oczekują inwestorzy kryptowalut. Szybkich zysków. Czasem nie dały w ogóle zysku. Przypominały bardziej inwestycje czynione przez VC, czyli długoterminowe zobowiązanie (choć 2 lata to nie tak źle…). Zwykły Kowalski dołączając do rynku krypto chce zwrotu tu i teraz, ewentualnie “zgodzi się” poczekać miesiąc, czy dwa, ale czekać 2 lata? Albo i więcej?

Możliwość wysokich zarobków, napędza każdy projekt krypto. Crowdloans były nie tylko inwestycją niepewną, ale często ze znacznie odłożoną w czasie gratyfikacją, która wcale nie była też tak imponująca jak oczekujemy po tylu latach (a dodatkowo bardzo zależna od ceny zakupu tokenów DOT lub KSM. Niektórzy nie osiągnęli zysków nawet na tych lepszych crowdloans, ponieważ kupowali DOT i KSM po wysokich cenach).

Dodatkowo DOT (i KSM), ze względu na bessę traciły na wartości, co przy 2-letniej (lub rocznej) blokadzie nie pozwoliło zniwelować strat sprzedając gdy było jasne, że hossa się skończyła i ceny spadną. Oczywiście mechanizm działania był każdemu znany, ale pech, którym niewątpliwie był start aukcji na szczycie hossy sprawił, że nawet jeśli projekt miał potencjał, to startując na rynku, gdzie wszystko traci 90%+, każdy ucieka gdy tylko może, a płynność jest wyciągana do walut fiat, nie mógł dać wysokich zysków. 

Polkadot start aukcji

Start aukcji nastąpił 11 listopada, czyli w czasie gdy projekty krypto osiągały rekordowe wyceny. Z perspektywy czasu wiemy, że był to szczyt. Wiele osób nazywa start aukcji przykładem “sell the news”. Jeśli to prawda, to Polkadot zafundowało nam "sell the news" na całym rynku i zakończyło hossę… Wątpię w tak duży wpływ tego projektu na rynek. 

Spadki cen tokenów, które dodatkowo przebywały w vestingu, spadki ceny DOT, które było zablokowane i wiele zawodów jakimi okazały się projekty takie jak Acala, czy nieco później Efinity oraz oczywiście cała bessa, przełożyła się na spadek zainteresowania udziałem w crowdloans.

Co więcej projekty Polkadot cierpiały przede wszystkim na brak użytkowników, których brakowało głównie przez brak możliwości hazardu shitcoinami i memcoinami, perspektywy zdobywania wysokich airdropów, czy farmienia nagród w DeFi oferowanych przez programy zachęt, których było niewiele. 

Choć dziś ilość aktywnych użytkowników rośnie, nie tylko ze względu na hossę, a jakość wielu projektów jest niewątpliwa (Astar, Centrifuge (choć działa głównie na Ethereum), Origin Trail, Bifrost, Kilt, Phala, itp.), parachainom Polkadot brakuje właśnie “krypotwaluciarstwa”. Memów, farmienia nagród DeFi, farmienia airdropów, czy wysokich zachęt dla przyciągania kapitału. Innymi słowy, brakuje narracji, które tworzą możliwości wysokich zarobków, co z kolei przyciąga użytkowników. Dokładnie to dzieje się w Ethereum, Solana, czy Cosmos. 

Jedyną realną możliwością odkrycia “gema” był udział w crowdloans, który był powolny, nagrody rozbite na 2 lata, a projekty nie dawały dropów, ponieważ tokeny służyły właśnie do wynagrodzenia użytkowników wspierających projekt na aukcji. Model społeczności działającej jako VC, którzy dodatkowo po 2 latach odzyskują inwestycję (w DOT, KSM, nie ich wartość w USD) nie sprawdził się. 

Inne powody: Skupienie na łańcuchach, nie aplikacjach i powolny rozwój

Jednym z błędów Polkadot było skupienie się na łańcuchach (parachainach), a nie aplikacjach, które działały w obrębie ekosystemu, były łatwe do użytkowania i dawały jakikolwiek potencjał zarobkowy, który byłby konkurencyjny. Potencjał oczywiście istniał, ale konkurencja była lepsza w zachętach. Dużo lepsza.

Ogromna część narracji Polkadot skupiała się właśnie na parachainach, crowdloans i tokenach parachainów. Każdy obiecujący projekt rozwijał się bardzo powoli, niektóre do dziś nie dostarczyły produktów, które “obiecały”. 

Brak parachainów w modelu “pay-as-you-go”, czyli parathreads, które miały być właśnie najmem miejsca w blokach tu i teraz, bez czekania na wygranie aukcji, powolne wdrażanie komunikacji międzyłańcuchowej (XCMP), gdy IBC od Cosmos był coraz szerzej implementowany, nawet w projektach Polkadot, absolutny brak promowania portfeli alternatywnych dla prostego Polkadot JS, którego wielu nadal używa w powiązaniu z platformą polkadot.js.org, która nie jest w ogóle przyjazna użytkownikowi. Ba, wiele osób nadal myśli, że Polkadot JS to jedyna opcja... To wierzchołek góry problemów.

portfele-dot

Nie wszystko zrobiono źle. Projekty nadal są zainteresowane 2-letnim najmem,  mimo że wiedzą, że ten model odchodzi. Polkadot ma masę projektów, które tworzą coś realnego (Origin Trail, Polimec, Energy Web, czy Mythical Games), wprowadza ważne zmiany, a obrany kierunek wygląda znacznie lepiej.

Popełniono wiele błędów, które wersja 2.0 ma poprawić. Zmiana jest jednak widoczna nie tylko w punkcie technicznym, ale i podejścia społeczności, finansowania projektów, marketingu, czy powstawania memcoinów.

Polkadot 2.0, czyli elastyczność 

Skupienie się na “agile coretime”, czyli oferowania parachainom najmu, ale w dwóch wariantach: znacznie krótszego niż dziś, maksymalnie do 28 dni oraz natychmiastowego, podobnie jak wdrażane są dziś kontrakty na platformach smart kontraktów, ma rozwiązać problemy elastyczności i otworzyć Polkadot na szersze i szybsze z perspektywy projektów możliwości. 

2.0 daje narzędzia do szybszej budowy nie tylko parachainów, ale i aplikacji na Polkadot, które mogą wynająć tyle miejsca ile potrzebują i na tak długo jak potrzebują. 

Nowe szaty Polkadot mają przede wszystkim zapewnić elastyczność, poprzez szybki i łatwy dostęp do przestrzeni blokowej Polkadot, bez organizacji crowdloans i oczekiwania na zwycięstwo w aukcji.

Projekty będą mogły wynająć 1 rdzeń (slot) na Polkadot, czyli tworzyć blok tak jak Relay Chain, co 6 sekund (dzięki wprowadzonemu niedawno Asynchronus Backing, który zmniejszył czas zatwierdzania bloków parachainów z 12 sekund do 6 sekund). Jeśli potrzebują więcej miejsca, mogą zająć 2 rdzenie, a więc tworzyć 2 bloki  w czasie 6 sekund! Mogą mieć 1.5 rdzenia, mogą mieć 5 rdzeni, mogą mieć pół rdzenia, albo 1, ale co 2-3 bloki. Wszystko zależy od zapotrzebowań.

Więcej o wizji i zmianach w Polkadot 2.0 pisałem tutaj:

Polkadot 2.0

Strona techniczna zapewniająca łatwiejszy dostęp do Polkadot i otwierająca go na inne wykorzystania to jedno. Polkadot może być najlepszym projektem pod kątem technicznym, mieć najlepszych programistów, wartościowe projekty, decentralizację i nie wiadomo co jeszcze, ale bez użytkowników i wprowadzenia “kryptowaluciarstwa” do Polkadot może on skończyć jak EOS, czy Neo. 

Technologia jest pomocna, pozwala eksperymentować, a użytkownikom nie obawiać się o opłaty, cenzurę, czy zatrzymanie łańcucha. Jednak wszyscy wiemy, że ma znaczenie drugo-, albo i trzeciorzędne.

Na szczęście dla fanów Polkadot, nastąpiło pewne przebudzenie. Po szale na inskrypcje, które pokazały, że Polkadot może przetwarzać ogromne ilości transakcji bez żadnych problemów, pojawiły się pomysły na spożytkowanie Polkadot do innych celów niż tylko bazy konsensusu dla parachainów. 

Zaczęły pojawiać się memcoiny takie jak PINK, który właśnie wystartował, czy DED, który niedługo wystartuje (nie porada), a nawet airdrop, właśnie tych memchoinów, czy projektów takich jak VARCH. Zarządzanie zaczęło akceptować oferty marketingu Polkadot w krypto-mediach i choć uczucia budzi to mieszane, coś się dzieje. Podejmowane są kroki, aby "ukryptowalucić" Polkadot.

Inflacja DOT

Na koniec dwa słowa o inflacji DOT i roli w 2.0.

10% rocznie to bardzo dużo, zwłaszcza gdy rdzeniem projektu jest blokowanie DOT na 2 lata w aukcjach. To właśnie rozwodnienie naszych udziałów w sieci jest opłatą jaką ponosimy biorąc udział w crowdloans.

Sama inflacja DOT w perspektywie kilku lat ma mniejsze znaczenie, zwłaszcza że rynek krypto jest cykliczny i jeśli nie sprzedamy w hossie (a np. kupimy na długi termin), to i tak stracimy, niezależnie od inflacji. Kupując w bessie i sprzedając w hossie, a do tego stakując w międzyczasie, inflacja nie ma dużego znaczenia, może wynosić znacznie więcej niż 10%, a i tak swoje zarobimy. 

Jednak w wersji 2.0, opłaty za sprzedaż rdzeni będą spalane, co zostało już przegłosowane. Może nie będzie to mieć dużego wpływu na inflację, ale zawsze doda jakiś dodatkowy element zmniejszania jej wpływu oraz pozwoli kreować narracje “spalamy opłaty”, która jest bardzo popularna.

Podsumowanie

Crowldoans i 2-letni najem zawiodły ponieważ były zbyt nakierowane na długoterminowe, stopniowe zwroty z inwestycji, które są domeną VC, nie użytkowników kryptowalut. Dodatkowo jak każda długoterminowa inwestycja były one ryzykowne. Pech, jakim był start na szczycie hossy i działanie w bessie, w której zainteresowanie spadło, dołożył swoje 3 grosze, ale nie był to główny powód, dla którego zdecydowano się zmienić system. Główne powody to brak elastyczności, zbyt duże wymagania i zbyt powolny proces “onboardingu”. Polkadot był zbyt zamknięty, choć jego wizja jest wręcz odwrotna.

Przyszłość Polkadot nie tylko jako kryptowaluty DOT, ale i całego ekosystemu, może rozstrzygnąć się po wejściu 2.0. 

Jeśli nie nastąpi boom na korzystanie z rdzeni Polkadot, mosty nie będą łączyć się z Polkadot i nie będą promować tego łączenia, jak robią to z Solana, Cosmos, czy ostatnio Aptos, to kolejny punkt na drodze Polkadot, jeszcze bardziej ambitny, czyli JAM, może być już tylko ciekawostką, która obejdzie bardzo niewiele osób.

Jeśli 2.0 będzie opóźnione lub wystartuje jak aukcje, na końcu hossy, a aktualnie trwający rynek byka ominie posiadaczy DOT i cały ekosystem Polkadot, to będzie to ogromny znak ostrzegawczy i być może pierwszy gwóźdź do trumny.

 

Popularne