. . .

Czy można porównać Bitcoina do innych projektów?

Rafał   2021-09-03 06:24

Wielokrotnie „zagorzali fani” Bitcoina, Ethereum, XRP, Cardano i innych projektów przerzucają się argumentami, że to ten ich jest lepszy. Pytanie tylko, czy te projekty można w ogóle do siebie porównać? Czy można porównać do siebie jakiekolwiek kryptowaluty?

Odpowiedź na drugie zadane we wstępie pytanie jest dość prosta. Tak można porównywać do siebie projekty, ale mające podobne założenia. Bitcoin i Litecoin - proszę bardzo, Ethereum i Solana - jak najbardziej, Chainlink i Band Protocol - ok. Problem jednak zaczyna się gdy chcemy porównać projekty, które celują w całkowicie różne sektory rynku i rozwiązują inne problemy lub nie rozwiązują żadnych problemów, a rewolucjonizują pewne aspekty wirtualnego (albo i prawdziwego) życia.

Maksymaliści

Ten artykuł powstał, ponieważ mam już trochę dość tych wszystkich maksymalistów, którzy nie mają pojęcia jak coś działa, ale i tak napiszą i powiedzą, że to gówno, bo nie jest Bitcoinem. Problem maksymalizmu nie dotyczy tylko BTC, bo ETH, ADA, XRP i pewnie każdy inny projekt też ma swoich wyznawców (dosłownie), ale jednak Bitcoin przoduje w tym rankingu, pewnie dlatego, że maksymaliści BTC z jakiegoś dziwnego powodu mają mnóstwo followów (patrz Max Keiser - nie skomentuje go, bo mi stronę zamkną). 

Każdy projekt ma jakąś grupę psychofanów, którzy ślepo w niego wierzą i nie tylko nie widzą alternatyw, ale wręcz zakłamują rzeczywistość. O toksyczności takich osób nawet nie wspominam, bo jest to poziom nieraz przewyższający opłacanego hejtera. Wiele osób też po prostu za wszelką cenę chce nakłonić innych do zakupu aktywów, które posiadają, więc wypisują ochy i achy i próbują opluwać i wyśmiewać inne projekty, aby zdobyć jak najwięcej kupujących.

I nie chodzi o to, że ktoś jest fanem tylko jednego projektu, bo możesz wierzyć/lubić/rozumieć tylko Bitcoina albo XRP. Sam jestem wielkim fanem pomysłu Polkadot i Kusama, widzę tam ogromny potencjał, ale na pewno nie jestem maksymalistą. Jeśli pracujesz nad tym, żeby projekt stał się lepiej zrozumiany, bardziej rozwinięty itd., to nie ma w tym nic złego, WRĘCZ PRZECIWNIE. Inne kryptowaluty mogą cię nie obchodzić, z wielu różnych powodów. Możesz nie mieć czasu na poznawanie innych, mogą ci się nie podobać, albo po prostu ci się nie chce skupić na czymś innym. Problem zaczyna się gdy wszystko inne nazywasz scamem, oszustwem i gównem, nawet, mimo że w ogóle nie rozumiesz, o czym mówisz.

Jakiś czas temu widziałem rozmowę z jednym z maksymalistów BTC, Peterem McCormack. Sam twierdzi, że on nie maks, ale wiadomo, tylko BTC i nic więcej, wszystko inne to „shitcoin”. Ethereum - shitcoin, DeFi - shitcoiny i scamy, w ogóle nie maks... Problem zaczął się gdy został zapytany, dlaczego tak uważa, co jest nie tak z DeFi. Okazało się, że nie ma pojęcia jak działa DeFi i czym jest, „bo go to nie obchodzi”. Dodał też, że sporo czasu zajęło mu zrozumienie Bitcoina i nie ma zamiaru oglądać się na inne projekty… No dobra, skoro cię nie obchodzi, to jak możesz nazywać coś, czego nie rozumiesz i nie znasz gównem i scamem? ”Maxi-Logika”.

Dzisiaj udało mi się przeczytać kolejny artykuł napisany przez maksa, który próbuje oddzielić się od innych maksów pisząc, że nie ma znaczenia, jakie poglądy mają ludzie, bo BTC nie ma poglądów. Zgadzam się, tyle że w jednym z pierwszych zdań można wyczytać:

Termin „Krypto” jest przeznaczony dla oszustw, które poszły w ślad za Bitcoinem i próbują wykorzystać jego historię i przyczepić się do jego narracji, aby sprzedać bezużyteczne tokeny nieświadomym noobom. 

Tytuł tego artykułu brzmi „Bitcoin is separate from "crypto". I z tym tytułem jak najbardziej się zgadzam. Bo Bitcoin to nie Ethereum, Arweave, Chainlink czy Axie Infinity… Bitcoin ma inny cel niż Filecoin, dlaczego tak ciężko to zrozumieć? Dlatego, że na Coinmarketcap są przedstawione na jednej stronie?

Porównywarka

Przejdźmy więc do sedna. Czy ktoś stawia złoto i Internet obok siebie i porównuje, w czym jedno jest lepsze od drugiego? Czy porównanie Allegro do YouTube ma sens? Jeśli chcesz możesz porównać jabłko do Ferrari i powiedzieć, że oba mają czerwony kolor, tylko jaki jest sens takich porównań?

Stawianie Bitcoina i Litecoina obok siebie ma sens, bo oba projekty mają podobne (te same) założenia, można porównać BTC do wszystkich jego forków i projektów, które działają podobnie, ale dlaczego ktoś chce porównywać BTC do Solana? Czy Bitcoin został stworzony do tego, co Solana, Cardano, Ethereum, Polkadot, Chainlink...? Jakie smart kontrakty i NFT działają na BTC? Jakie pliki przechowuje Bitcoin? Jak Bitcoin dostarcza dane do smart kontraktów? Jak Bitcoin ogarnia wielołańcuchową strukturę sieci?

via GIPHY

Czy Filecoin chce zastąpić BTC jako środek przechowywania wartości, czy rozwiązać problem przechowywania plików w sposób zdecentralizowany? Czy porównujemy złoto do AWS i mówimy, że Amazon to jednak syf, bo nie zrobimy z niego pierścionka? 

Ethereum powstało, ponieważ Bitcoin był zbyt prosty w swojej budowie i nikt nie chciał go zmienić tak, żeby pozwalał na to, na co teraz pozwala Ethereum. Czy to znaczy, że ETH jest lepszy? Nie, jest inny. Czy BTC jest lepszy? Nie, jest inny. Choć oczywiście Maksymiliany Bitcoinowe i Etherowe powiedzą, że absolutnie nie.

W ogóle problem smart kontraktów i DeFi jest ciekawy. Maksy z jednej strony mówią o tym, że DeFi to scam, a smart kontrakty są niepotrzebne… żeby później cieszyć się tym, że „coś” zapewnia lub w przyszłości zapewni smart kontrakty na Bitcoine.

Największym problemem maksymalistów BTC (bo tych jest chyba najwięcej) jest niezrozumienie kryptowalut (tak w ogóle to „aktywów cyfrowych”, ale wiecie SEO i te sprawy). Wiele z tych osób jest dłużej na rynku niż ja, niż wy, niż większość, ale cały czas mówią tylko o inflacji, lepszym złocie, przechowywaniu wartości itd. Nie mówie, że to nie są problemy i Bitcoin ich nie rozwiązuje, bo jestem też fanem Bitcoina i jak najbardziej widze jego zalety, ale dlaczego nie możemy mieć platformy social media na blockchainie, przechowywać plików „wiecznie”, grać w gry oparte o NFT i robić pierdyliard innych rzeczy? 

Myślą, że wszystko, co powstaje chce walczyć z Bitcoinem i go „zdetronizować”. I za taki stan rzeczy winię także wszystkich innych maksymalistów oraz nie jeden projekt, który na głównej stronie podaje różnice w prędkości transakcji do BTC i ETH. O ile rozumiem dlaczego to robią, o tyle takie właśnie porównywanie sprawia, że maksymaliści są coraz bardziej toksyczni. Solana nie jest stworzona jako store of value, Etherem nie jest zdecentralizowany serwerem dla przechowywania dużych plików, Filecoin nie jest platformą smart kontraktów, Chainlink nie jest stworzony do codziennych płatności, a Terra nie powstała dla dostarczania zewnętrznych danych do smart kontraktów… 

Już od dawna chodzi o coś więcej niż tylko „system płatności”. Bitcoin jest świetny w tym co robi. Jest bardzo bezpieczny i coraz częściej służy za alternatywę dla inwestycji w złoto. Ma plusy i minusy jak wszystko, lecz nie jest idealny tak jak każdy inny projekt. 

Cały świat od dawna zmierza w stronę cyfrową. Komunikujemy się przez Internet, kupujemy przez Internet, gramy, oglądamy, przesyłamy, przechowujemy… Kryptowaluty to rewolucja w wielu dziedzinach, nie tylko w finansach, płatnościach i zabezpieczeniu wartości i jest dość miejsca dla każdego wartościowego projektu, a na pewno wystarczy miejsca i pieniędzy przez najbliższe lata. W końcu jak pokazuje wiele krajów, pieniądze pochodzą z drukarek i zależą od ilości papieru i tuszu, nie jakiejś wartości. 

Jeden protokół, by władać wszystkimi

via GIPHY

Ale maksy ETH też potrafią dopiec. Wiele osób mówi, że ETH będzie jedyny i nic innego nie potrzebujemy (co nie działa na Ethereum), a za argument podają protokół HTTP. Jest jeden zachowany standard na świecie, z którego wszyscy korzystamy na co dzień, więc myślą, że skoro z Internetem tak jest, to z kryptowalutami też tak będzie. Możliwe, nie mówię, że nie, ale nie nadejdzie to jutro, ani za 5 lat. Jeśli naprawdę przesiądziemy się na jeden protokół, który będzie szeroko akceptowany z innymi zdominowanymi, o których nowe pokolenie nawet nie usłyszy, to będzie to przyszłość bardzo odległa…

Jednak ja na ten temat mam inne zdanie i uważam, że przez najbliższe lata będziemy świadkami rozwoju o ile nie wszystkich to większości platform smart kontraktów. Te mniejsze/słabsze padną jak zawsze, ale za 10 lat nie będziemy wszyscy używać tylko Ethereum, ponieważ bardzo łatwo będziemy przełączać się między sieciami i przesyłać tokeny z jednej sieci do drugiej. W sumie już teraz jesteśmy tego świadkami, choć to dopiero początek. 

Wiele osób uważa też, że wszystko padnie i przerwa 50, czy 200 najlepszych projektów. Oprócz maksów oczywiście, bo według nich będzie tylko JEDEN, wybraniec.

via GIPHY

Według mnie i choć jest to tylko moja opinia, niepoparta badaniami, a przyglądaniem się rynkowi od kilku lat, liczba projektów na stronach typu Coinmarketcap, Coingecko (i Blokpres oczywiście), będzie rosnąć i to dość szybko. 

W przyszłości będą dziesiątki tysięcy, a może nawet setki tysięcy tokenów. Każdy lub większość influencerów i firm, będzie mieć własny token. Nie wierzysz? Jakbym kilka lat temu powiedział ci, że PSG stworzy token to powiedziałbyś, że nie masz szans, bo po co im. Już teraz największe posiadają, a będą dołączać kolejne i to coraz szybciej. A co z resztą sportów? Co z tokenizowanymi akcjami, tokenami firm, tokenami pojedynczych osób, gier itd. Wiele projektów będzie martwych i nie używanych, ale ich liczba będzie rosnąć, nie maleć. 

Podsumowanie

Odpowiadając na pytanie, czy można porównywać Bitcoina do innych projektów, tak można, bo możesz robić co tam chcesz, tylko po co? 

O ile porównanie do Litecoin, Bitcoin Cash, SV, ABC, XYZ, YOLO i innych dziwactw, które powstają jestem w stanie zrozumieć, o tyle porównanie Bitcoina do Ethereum, Chainlink, Arweave, czy jakiegokolwiek innego projektu uważam za absurd, brak zrozumienia tego co obserwujemy, jakąś dziwną zazdrość lub po prostu prowokacje. A może jest to zwykła głupota?

A może w przyszłości w ogóle kryptowaluty upadną, albo je zdelegalizują i nie będzie już żadnych tarć i porównań. Wątpię w to, ale kto wie co będzie za 10, czy 20 lat.

 

Popularne