. . .

„Tym razem będzie inaczej”

Rafał   2021-07-09 09:25

Tym razem jest inaczej — powiedział każdy spłukany inwestor. Bitcoin od początku porusza się w cyklach. W tym roku pojawiło się jednak wiele teorii, z Super-cyklem na czele, mówiących o tym, że być może coś się zmieniło. Przyjrzyjmy się, co może stać za argumentem mówiącym, że sytuacja rozegra się inaczej, niż miało to miejsce do tej pory.

Coins

Teoria super-cyklu powstała stosunkowo niedawno, ale to nie on będzie celem naszej analizy, a czynniki, które mogą sprawić, że Bitcoin i inne kryptowaluty złamią cykl lub wejdą w inny.

Oczywiście nie sugeruje, że tym razem będzie inaczej, ale jest kilka kwestii, nad którymi warto się zastanowić i wziąć je pod uwagę w swojej strategii inwestowania.

Jaki cykl?

Może zacznijmy od tego co to w ogóle znaczy „inaczej”. O czym mówimy mając na myśli cykl Bitcoina?

Co 4 lata w sieci Bitcoin dochodzi do ważnego wydarzenia, do tzw. „Halving”. Jest to moment, w którym nagroda za blok otrzymywana przez górników maleje o połowę. Zawsze po tym wydarzeniu cena Bitcoina zdecydowanie rośnie, co najlepiej zaprezentuje świetna grafika opublikowana na bitcoinmagazine.com:

BTC cykl

Jak widać, zaraz po tym wydarzeniu cena BTC rośnie, znacznie przewyższając poprzednie ATH. Cykle dzielą się na fazę dużych wzrostów, spadki, a także fazę akumulacji przygotowującą nas do kolejnego cyklu.

Wiele teorii mówi, że nie doświadczymy lub bardzo długo poczekamy na kolejną wieloletnią bessę. Co ciekawe wiele projektów straciło ponad 70% wartości w ciągu ostatnich miesięcy, a Bitcoin ponad 55%, więc teorie mówiące o braku znaczących korekt można schować między bajki, co nie zmienia faktu, że dół, który zaliczyliśmy, mógł był TYM dołem i niżej już nie spadniemy, ale tego niestety nie wiemy.

Wiemy już za to czym są cykle Bitcoin, czas więc przejść do czynników, które mogą (ale zdecydowanie nie muszą) sprawić, że „tym razem będzie inaczej”.

DeFi

Pierwszym i według mojej oceny największym i najważniejszym czynnikiem, który może co nieco namieszać w cyklu, jest olbrzymi rozwój Zdecentralizowanych Finansów. W poprzednich cyklach inwestorzy nie mieli za bardzo wyboru co do wykorzystania swoich zysków BTC. Głównie kończyło się to tym, że opuszczali rynek zadowoleni z siebie i inwestowali swoje zarobki w świecie rzeczywistym, reinwestowali je w altcoiny, lub wracali do Bitcoina na spadkach. Wraz z rozwojem protokołów DeFi wreszcie nie muszą opuszczać kryptowalut i wypłacać środków do walut fiat, lecz wykorzystać je do pomnażania swojego kapitału i to nie zamykając przeglądarki.

Co więcej, DeFi przyciąga inwestorów, którzy do tej pory nie interesowali się kryptowalutami, czym zmusza ich do zapoznania się przynajmniej z podstawami ich działania, co z kolei prowadzi do rozwoju całej branży.

Dane z DeFi Pulse pokazują, że tylko na Ethereum wartość zablokowana w Zdecentralizowanych Finansach wynosi ponad 55 miliardów dolarów, a w szczytowym momencie wynosiła 90 miliardów, czyli grubo ponad 100 miliardów we wszystkich sieciach.

Stablecoiny

Rozwój stablecoinów jest niekwestionowany. USDT posiada kapitalizację na poziomie 63 miliardów dolarów, a USDC 26 miliardów dolarów. Tylko dwa największe powiązane z dolarem tokeny są warte prawie 90 miliardów i jestem przekonany, że wkrótce przekroczą wartość 100 miliardów. 

Stablecoiny + DeFi są świetną alternatywą dla całkowitego wyjścia z rynku do walut fiat. Dodatkowo wiele stablecoinów jest regulowanych, co jeszcze mocniej przyciąga inwestorów do wybrania tej opcji i zainwestowania w DeFi, a co za tym idzie zainteresowania się całym rynkiem.

Rezerwy stablecoinów na giełdach

W tym momencie rezerwy stablecoinów na giełdach utrzymują się na rekordowym poziomie 17 miliardów dolarów. Część z tych środków na pewno czeka na okazję do zakupów. 

No i oczywiście znacznie łatwiej czekać na dobrą okazję do inwestycji zarabiając 4-8% na USDC w protokołach DeFi niż 0.5% na USD w banku... 

Warto też zaznaczyć, że gdy w 2017 roku Bitcoin osiągał ATH, USDT miał kapitalizację na poziomie 1,1 miliarda dolarów… USDC nie istniał.

Adopcja i regulacje

Wbrew pozorom regulacje są pozytywną informacją dla całego rynku (chyba że będą wyjątkowo niekorzystne). Postępująca adopcja i regulacje sprawiają, że coraz więcej osób uważa kryptowaluty za „prawdziwą” inwestycję i zaczyna ufać temu sposobowi na ulokowanie swoich oszczędności lub nadal wykorzystuje aktywa cyfrowe w ramach spekulacji, a nawet zabawy, o czym w poprzednich latach nie było mowy (może oprócz CryptoKitties). 

Inwestycje MicroStrategy i Tesla nie sprawiły cudów, ale liczba instytucji traktujących Bitcoin jako ubezpieczenie przeciwko inflacji stale rośnie, podobnie jak liczba funduszy zainteresowanych krótkoterminowymi zyskami.

Dodatkowo coraz więcej działalności, firm, drużyn, dyscyplin sportowych itd. otwiera się na kryptowaluty. Prym wiodą tutaj umowy sponsorskie podpisywane przez gigantów rynku kryptowalut z gigantami sportu i e-sportu takich jak drużyny NBA, liga MLB, F1, czy e-sportowe organizacje. Oprócz umów typowo sponsorskich mamy jeszcze rosnące zainteresowanie NFT, w które oprócz zespołów F1 zaangażowała się potęga rozrywki MARVEL, a także wiele innych firm, znanych postaci i celebrytów.

No i nie zapominajmy o kraju, który wprowadza Bitcoin jako legalny środek płatności.

Inflacja

Rosnąca inflacja i niekończący się dodruk pieniądza są zdecydowanym „tak” dla kryptowalut, a przede wszystkim dla Bitcoina. Mimo że Bitcoin tak naprawdę jeszcze nie udowodnił, że sprawdzi się w formie zastępcy złota i ubezpieczenia przeciwko inflacji to kraje walczące z tym problemem, a zwłaszcza mieszkańcy takich państw wybierają jeden kierunek - krypto. 

Rosnąca inflacja nie dotyczy tylko Argentyny, czy Turcji, ale także USA, które ma ogromny wpływ na światowy rynek. Warto zaznaczyć, że inflacja w Ameryce wzrosła do poziomów niewidzianych od 2008 roku. Według źródeł tylko w 2020 roku „dodrukowano” ponad 20% wszystkich dolarów, jakie kiedykolwiek istniały. Tak duży skok ma oczywiście związek z pandemią, co nie zmienia faktu, że jeśli chodzi o dodruk pieniądza to „sky is the limit”.

Cyfryzacja i młodzież

Czy młodzi ludzie wybiorą inwestycję w złoto i srebro, czy może Ethereum, Bitcoina, a nawet Dogecoina, do którego dostęp mają 24/7 na swoim telefonie i komputerze? Coraz więcej młodych osób interesuje się inwestycjami i to kryptowaluty są najczęściej wybieraną drogą. Według ostatnich badań przeprowadzonych przez Interactive Investor 45% młodych inwestorów w Wielkiej Brytanii w wieku 18-29 kupiło kryptowaluty, a ankieta przeprowadzona przez CNBC pokazuje, że 47% wśród 750 ankietowanych młodych inwestorów posiadających co najmniej 1 milion dolarów w aktywach inwestycyjnych ma ponad 25% swojego majątku w kryptowalutach, z czego ponad jedna trzecia ma co najmniej połowę. 

Cały świat od dawna zmierza w stronę cyfryzacji i znacznie łatwiej młodym ludziom zrozumieć i kupić kryptowaluty niż złoto, srebro, a nawet akcje. Nie chodzi tylko o inwestycję w przyszłość, ale dywersyfikacje majątku, zabawę spekulacyjną albo fajne NFT do gry.

Ogólny rozwój

Jeśli nie było Cię na rynku podczas poprzedniej hossy, to wiedz, że branża kryptowalut rozwinęła się od tamtego czasu niewyobrażalnie. Poziom programistów, grafików, prezentacji, wideo, ciągłe prezentacje on-line itd. - tego nie było, a na pewno nie na takim wysokim poziomie jak teraz. Do tego dochodzą niekończące się oferty pracy i to nie raz na warunkach lepszych niż w innych branżach. Nawet scamy mają dzisiaj ładniejsze i lepiej zaprojektowane strony niż prawdziwie rozwijane projekty kilka lat temu. 

Kryptowaluty jako całość zrobiły ogromny postęp, nie tylko pod względem jakości i poprzednio wymienionych punktów, czyli adopcji, partnerstw i akceptacji, ale liczba użytkowników, którzy naprawdę korzystają z wielu aplikacji jest znacząco wyższa. Ekosystemy kilkunastu sieci składają się z wielu projektów kierowanych przez profesjonalne zespoły i programistów z wieloletnim doświadczeniem. A najlepsze jest to, że nadal jesteśmy bardzo wcześnie...

Jest czy nie jest?

Wszystko to nie zmienia faktu, że w 2017 też miało być inaczej. O ile tym razem wiele wskazuje na to, że istnieje taka możliwość, to nadal należy mieć w głowie cykl Bitcoina i to, że dopóki nie udowodni nam tego wykres, on się powtórzy. Wiele danych wskazuje na to, że cykl się wydłuża za każdym kolejnym razem, a także na to, że tak naprawdę Bitcoin nie zrobił w tym roku nic wyjątkowego oprócz troszkę zbyt szybkiego zyskania na wartości (w wartościach procentowych, nie w dolarach). 

Pytanie za milion dolarów brzmi, kiedy i czy w ogóle kiedyś cykle się skończą i jak ten ewentualny koniec będzie wyglądał? Czy będzie on dla nas pozytywny, czy wręcz przeciwnie… Ja wierzę, że jeśli cykl zostanie przerwany to przez globalną (może z wyłączeniem Chin i kilku innych państw) adopcję kryptowalut, a nie ogólnoświatowy zakaz. 

Popularne