. . .

Jak to jest z tym zużyciem prądu przez Bitcoina?

Rafał   2021-06-09 22:33

Wraz ze wzrostem ceny, popularności i wpływów Bitcoina wzrasta też jego krytyka, która była spodziewana i nie jest żadnym zaskoczeniem dla nikogo, kto rozumie, do czego zmierza nie tylko Bitcoin, ale i wszystkie kryptowaluty. W tym artykule skupimy się na najczęściej używanym “argumencie” przeciwko BTC, czyli marnowaniu energii, jednak zacznijmy od podstaw.

bitcoin

Jak wszyscy wiemy Bitcoin jest wykorzystywany tylko i wyłącznie do prania pieniędzy, unikania podatków, finansowania terroryzmu i zabijania szczeniaczków. Dane pokazują, że transakcje związane z nielegalnymi aktywnościami w sieci BTC są kilkukrotnie niższe (procentowo, nie według wartości, choć to oczywiście też) niż w przypadku gotówki. Oczywiście te dane nie mają znaczenia, ważne że narracja pasuje. Według raportu Chainalysis zaledwie 0,34% transakcji BTC było w 2020 roku powiązane z przestępczością. 

Źródło: blog.chainalysis.com

Na grafice kolorem zielonym zaznaczone zostało finansowanie terroryzmu, jak widzisz, jest tego bardzo dużo. Jak wiadomo narkotyki, zamachy i wszystko co złe powstało po 2009 roku, bo wcześniej nie było jak tego finansować, a dzisiaj, dzięki Bitcoinowi jest to wreszcie możliwe.

Te dane procentowe mają sens, zwłaszcza jeśli wiesz czym jest i jak działa blockchain Bitcoina, który wbrew temu co mogłeś nie raz usłyszeć nie jest anonimowy. Na marginesie, w przypadku gotówki szacuje się, że 2-5% jest wykorzystywane do prania pieniędzy i nielegalnych aktywności (około 1,6 - 4 bilionów dolarów).

Oczywiście te dane, jak i inne w tym artykule, nie muszą być w 100% poprawne, ale przynajmniej są, co w przypadku przeciwników BTC nie jest takie oczywiste. Bo rozumiesz, ONI to po prostu WIEDZĄ, po co mają przedstawić jakieś dane, wykresy, czy coś tam. No nie ma sensu. 

Już pomijam głupotę stwierdzeń mówiących, że Bitcoin jest zły, bo używają go przestępcy. To tak jakby powiedzieć, że nóż kuchenny jest zły bo nie służy do obierania i krojenia tylko do zabijania… 

PRĄD

Skoro już wiesz, że za całe zło na świecie odpowiada Satoshi Nakomoto, to przejdźmy teraz do tematu artykułu, czyli marnowania prądu.

Kopanie Bitcoina zużywa sporo energii, ale sporo w porównaniu do... czego? Bitcoin to zdecentralizowana, globalna sieć komputerów, warta bilion(y) dolarów, więc do czego to porównujemy? Do twojej pralki i laptopa? Czy do światowego wydobycia złota, banków i tego co z tym związane (bankomaty, karty i ich infrastruktura, paliwo potrzebne na dojazd do banku itd.)? A może przyjrzyjmy się jak to zużycie ma się do światowej produkcji prądu? Albo do światowego MARNOWANIA prądu?

Według danych, które przeciwnicy Bitcoina tak chętnie pokazują, kopanie BTC zużywa więcej energii niż niektóre kraje. Jest to prawda, tylko że Bitcoin to globalna sieć komputerów. Jeśli porównamy zużycie prądu wszystkich konsol do gier uzyskamy podobne dane. Tak, granie w gry też zużywa więcej prądu niż niektóre kraje... 

Szacuje się, że tylko w USA gaming pochłania około 34TWh rocznie.

Ile energii elektrycznej zużywa kopanie Bitcoina?

Według założeń, na dzień pisania tego artykułu jest to około 113TWh rocznie. Czy to dużo, czy mało postaramy się ustalić później. Co roku zużycie energii rośnie, ponieważ kopanie staje się bardziej opłacalne, więc więcej osób dołącza do sieci.

Źródło: cbeci.org

Więcej o tym czym jest Proof of Work i czym jest kopanie tutaj:

POW

Pokrótce przypomnijmy tylko, że koparka BTC to po prostu specjalny komputer, który wykonuje obliczenia 24/7. 

Światowa produkcja i marnotrawstwo

Kopanie BTC zużywa około 113 TWh rocznie. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) rocznie produkuje się około 26 000 TWh, czyli 234 razy tyle ile zużywa sieć Bitcoina.

Co więcej, dane przedstawione w raporcie Galaxy Digital i opierające się na danych IEA oraz Grupy Banku Światowego pokazują, że podczas przesyłu i dystrybucji traci się ponad 2200 TWh rocznie, czyli prawie 20 razy więcej niż “marnuje” kopanie BTC.

W porównaniu do tych danych to całe kopanie, chyba już nie wypada tak tragicznie co? Ale spokojnie, mam dla was więcej cyferek. 

Bardzo ciekawe dane przedstawia Uniwersytet Cambridge, czyli to samo źródło, które tak fajnie porównuje zużycie prądu przez Bitcoina do krajów.

Według przedstawionych przez nich danych urządzenia domowe stale włączone, ale nieaktywne (tylko w USA) zużywają 2 razy więcej energii niż Bitcoin, a dokładniej mówiąc marnują, bo tutaj to słowo bardzo pasuje. Co ciekawe raport, z którego posiadają dane jasno mówi, że te urządzenia zużywają około 1375 TH/h, czyli 12 razy tyle, co BTC, ale nie czepiajmy się szczegółów. Dwa razy tyle co kopanie zdecydowanie wystarczy, aby coś udowodnić.

Każdy z nas marnuje prąd na co dzień. Ci, którzy krzyczą o tym, jaki to Bitcoin jest zły niech najpierw wyłączą konsole do gier, trzeci telewizor w kuchni i odłączą tablety i smartfony dzieci od ładowarki, no i proszę od dzisiaj prać ręcznie, a nie marnować prąd, bo pralka wygodniejsza...

VISA

No dobra, ale gdzieś pisali, że jedna transakcja w sieci BTC to zużywa tyle prądu co 50 000, czy nawet 500 000 płatności VISA. Być może tak jest, tyle że mamy tutaj inny problem, porównujemy Layer1 (Bitcoin) do Layer2 (VISA).

Bitcoin to warstwa bazowa, ta bezpieczna, na której wszystkie transakcje są zabezpieczone przez Proof of Work, czyli omawianym “marnowaniem” prądu. VISA to druga warstwa bankowości. Nie można porównywać Bitcoina do VISA, ponieważ to dwie różne rzeczy.

W rzeczywistości VISA nie rozlicza żadnych środków samodzielnie, robią to banki i nie, nie robią tego w sekundzie, w której przejechaliście kartą po czytniku.

Źródło: docsend.com/view/adwmdeeyfvqwecj2

Bitcoina można porównać do transakcji bankowych i banków centralnych i tam nie wypada tak tragicznie, jeśli chodzi o szybkość i wydajność, a dodatkowo nasze pieniądze nie są zależne od tego czy bank jest otwarty, albo czy nasze konto nie zostanie zablokowane. 

Można Bitcoina także porównać do złota i tutaj również nie ma tragedii. Jedno jest pewne, nie można go porównywać do VISA. A nawet jeśli już tak bardzo chcemy, to Bitcoin niezależnie od ilości transakcji zużywa zawsze tyle samo prądu, tyle ilu w sieci jest górników. A to, czego przeciwnicy kryptowalut Ci nie powiedzą, bo tego po prostu nie wiedzą, to że jedna transakcja w sieci BTC może zabezpieczać miliony transakcji wykonanych poza główną siecią.

Jest jednak coś, co można porównać do VISA, co jest związane z Bitcoinem. To Lightning Network, czyli druga warstwa Bitcoina. Zgadnijcie, dlaczego nie widać takich porównań w mediach “niezbyt przychylnych” bitcoinowi? Czy to dlatego, że Lightning Network jeszcze nie jest zaadoptowane i dopiero się rozwija? Pewnie też, ale przede wszystkim, dlatego że VISA wypada blado w tym porównaniu.

Według tego źródła (nawet zakładając, że twórca artykułu jest po stronie BTC i wyliczenia nie są w 100% poprawne) Lightning Network jest znacznie bardziej wydajny od VISA i zużywa znacznie mniej energii. Nawet jeśli nie miliony razy bardziej wydajny, to na pewno tysiące razy.

Odnawialne źródła

Coś o czym nie mówi się w przypadku zużycia prądu przez kopaczy bitcoinowych, a tak naprawdę przecież właśnie o to chodzi. Jak napisał Jack Dorsey, Bitcoin zachęca do korzystania z odnawialnych źródeł energii.

Co ciekawe nawet nasz „przyjaciel" Elon się z nim zgodził. I nie chodzi o to, że ktoś sławny coś powiedział, to jest po prostu prawda.

Czy tego chcemy, czy nie, większość z nas, a zwłaszcza firmy i korporacje kierują się kasą. Pieniądze rządzą światem i o ile nie dają szczęścia, to chyba wszyscy wolimy płakać w Ferrari. 

W przypadku kopania jest tak samo. Górnikom po prostu opłaca się inwestować w energię odnawialną, nie tylko dlatego, żeby Ci przeciwnicy odczepili się od „brudnego Bitcoina” (bo się nie odczepią, nawet jakby Bitcoin fizycznie ratował pszczoły, kwiatki i lodowce), ale dlatego, że nadal są miliony BTC do wykopania i dekady zyskownego biznesu przed nami. Górnicy wolą zainwestować w odnawialne źródła i za kilka lat kopać „za półdarmo”.

Co więcej, dane z wcześniej wspomnianego Uniwersytetu Cambridge i przedstawionego przez nich raportu “3rd Global Cryptoasset Benchmarking Study” pokazują, że już teraz około 76% górników używa w jakimś stopniu źródeł odnawialnych, a 39% całej energii wykorzystywanej do kopania i zabezpieczania sieci BTC pochodzi właśnie ze źródeł odnawialnych.

I tutaj można mówić o wpływie na środowisko. Część Bitcoina jest kopana w regionach, które wykorzystują węgiel i ma to negatywny wpływ na naszą planetę, ale proporcje zmieniają się z każdym rokiem na korzyść Bitcoina, zwłaszcza przy aktualnej sytuacji kopalnianej w Chinach i co za tym idzie wyprowadzce górników z regionów, które w głównej mierze polegają na węglu.

Pamiętajmy, że koparka nie zanieczyszcza środowiska, bo ona nic nie produkuje. To jest komputer, tam nikt nie dorzuca węgla, żeby działał. To elektrownie zanieczyszczają środowisko, a Bitcoin jest tylko nieznaczącym promilem dla światowego przemysłu energetycznego.

Podsumowanie

Czy Bitcoin jest przyjazny dla środowiska? Oczywiście, że nie. Czy Bitcoin ma znaczący wpływ na zanieczyszczenie naszej planety? Oczywiście, że nie. 

Wszystkie te dane pokazują, że hipokryzja ludzi nie zna granic, z resztą nie tylko te... Wszyscy marnujemy energię elektryczną. Dla osób, które nie popierają Bitcoina żadne dane, argumenty i wyliczenia nie będą wystarczające. Jeśli nie wierzysz, że kryptowaluty mają jakikolwiek sens, to nawet 1 kWh rocznie będzie dla Ciebie marnotrawstwem. 

Jeśli jednak uważasz, że coś jest w decentralizacji i niezależności, ale masz obawy, że Bitcoin marnuje prąd i jest niebezpieczny dla środowiska, to jak widzisz, wcale nie jest tak, jak to przedstawiają. Wyjęte z kontekstu dane potrafią fajnie manipulować prawdą, bo Bitcoin w przeciwieństwie do nas, ludzi, nie marnuje energii, tylko zabezpiecza globalną, zdecentralizowaną sieć komputerów, do której może dołączyć każdy i z której korzystać może każdy, niezależnie od kraju, pozwolenia banków i rządów, wiary, czy poglądów. Zużycie energii i dowody tego, że wykonało się pewną pracę, zabezpieczają całą sieć i wszystko, co się tam znajduje, a wartość tej sieci cały czas rośnie. 

Popularne