. . .

O kopaniu i inflacji Bitcoina - konsekwencje malejącej emisji BTC wcześniej niż nam się wydaje?

Rafał   2021-08-19 14:53

Co blok, czyli około 10 minut do obiegu trafiają nowe BTC, które są wypłacane górnikom w ramach nagrody za zabezpieczenie sieci, jednak ze względu na to jak jest skonstruowany Bitcoin, co około 4 lata nagroda maleje o połowę. Pytanie kiedy, jak i czy w ogóle odczujemy konsekwencje malejących nagród?

BTC kopanie

Wbrew temu co można nieraz usłyszeć Bitcoin nie jest deflacyjny, a inflacyjny. Oczywiście można się kłócić czy utracone z różnych powodów BTC to nie deflacja, ale w założeniach aż do 2140 roku mają pojawiać się nowe BTC. Co blok, górnik otrzymuje wynagrodzenie za swoją pracę, na którą składa się nagroda za blok oraz opłaty transakcyjne. Ta nagroda blokowa to właśnie inflacja. 

Ustawienia Bitcoina sprawiają, że co 210 000 bloków, czyli około 4 lata, nagroda maleje o połowę. To wydarzenie, czyli blok, w którym nagroda jest obcinana o 50% to „halving”. Początkowo nagroda wynosiła 50 BTC, następnie została obcięta do 25 BTC, 12,5 BTC, a dzisiaj w 2021 roku wynosi 6,25 BTC za blok. Pytanie jak malejące nagrody mogą wpływać na Bitcoina i górników?

POW

Malejące nagrody

Wyobraź sobie, że idziesz do pracy wiedząc, że za 4 lata twoja pensja zostanie zmniejszona o połowę. Pewnego dnia dostajesz wypłatę połowę mniejszą, z czego na pewno nie jesteś zadowolony, ale takie są zasady, które znałeś i na które się zgodziłeś. Jednak to nie wszystko, zauważasz, że dzisiaj połowa twojej pensji może kupić więcej niż całość 2 lata temu. To jest właśnie problem, a jednocześnie główna zachęta do kopania i zakupu Bitcoina.

Nagrody, które kiedyś wynosiły 25 BTC wyglądają dzisiaj niesamowicie przy 6.25 BTC, ale wartość obu jest zdecydowanie inna, na korzyść tej mniejszej. Im wcześniej kopiesz i dodatkowo odkładasz wykopane BTC długoterminowo, tym większy twój majątek w przyszłości. Oczywiście w dniu, w którym następuje „przepołowienie”, naprawdę zarabiasz mniej, bo cena z dnia na dzień nie wzrośnie dwukrotnie, ale patrząc w przeszłość, jesteś zdecydowanie do przodu.

W naszych obliczeniach będziemy zaokrąglać ceny, a także upraszać przyszły halving do roku, nie konkretnych dat, których jeszcze nie znamy. 

Pierwszy halving miał miejsce w 2012 roku. Bitcoin kosztował wtedy około $12. Rok wcześniej około $2.3. Z dnia na dzień górnik stracił więc $300 dziennie (jeśli kopał 1 blok na dzień), ale 25 BTC, które kosztowało w tamtym czasie $300, jest o $185 więcej warte niż nagroda 50 BTC rok wcześniej, przy czym, w porównaniu do dnia wczorajszego, tygodnia, a nawet kilku miesięcy wstecz, górnik na prawdę zarabia mniej. Co prawda pół roku później BTC kosztuje już ponad $260, ale przyszłej ceny nikt nie zna, a za prąd trzeba płacić.

Popatrzmy jak wyglądały zarobki górników podczas poszczególnych faz. Bierzemy pod uwagę średnią cenę z 6 miesięcy poprzedzających halving oraz pomijamy opłaty transakcyjne. Tabela przedstawia średnie przychody z kopania 1 bloku dziennie:

Nagroda

Rok

Średnia cena BTC

Zarobki 

50 BTC

2012

$9.8

$490

25 BTC

2016

$470.5

$11762

12,5 BTC

2019-20

$7933

$99162

 

Jak widać mimo utraty 50% otrzymywanych BTC znacznie wzrastały dochody, ale również koszty, zarówno energii elektrycznej, jak i sprzętu. Jeśli założymy, że dzisiaj BTC kosztuje $40000 to średnie zarobki za wykopany 1 blok dziennie to $250 000 + opłaty.

Opłaty transakcyjne

No właśnie „plus opłaty”. W pierwszych 2 okresach opłaty transakcyjne nie stanowiły większego znaczenia, jednak już od 2 halvingu (nagroda 12,5 BTC) zaczęły znacznie wpływać na zarobki. Nie tylko chodzi o ilość BTC, jaka jest wysyłana do górników, bo ta akurat jest „w miarę stabilna”, oprócz 2017 roku, ale o przełożenie tych zarobków na USD.

Opłaty w BTCWykres przedstawia ilość BTC jaka trafiła do górników tylko z opłat - pomijając nagrody.

Jak widać oprócz szczytu 2017 roku wygląda to "dość stabilnie". Są oczywiście wahania, które pokazują kiedy sieć była mocniej wykorzystywana. Jeśli jednak przyjrzymy się opłatom w USD różnica jest ogromna i tutaj "stabilności" nie ma.

Opłaty dla górników w USDWykres przedstawia zarobki górników w USD z opłat, pomijając nagrody

Tak naprawdę do 2017 roku opłaty nie miały znaczenia, co widać na powyższym wykresie, jednak ich znaczenie rośnie. Warto zaznaczyć, że niestety grafika nie oddaje tego idealnie, ale „płaski okres” po szczycie 2017 roku to nadal dziesiątki i setki tysięcy dolarów, które trafiają do górników z opłat, a te przed pierwszą ogromną hossą, czyli przed 2017 rokiem to zaledwie kilka tysięcy.

I wszystko to zgadza się z założeniami Bitcoina. Nagrody za blok, czyli inflacja maleje, ale za to opłaty transakcyjne odgrywają coraz większą rolę. Poniższy wykres przedstawia całkowite przychody górników w USD, zawierające nagrody za blok oraz opłaty.

Zarobki górników BTCTrend zdecydowanie jest wzrostowy, pytanie jak to będzie wyglądać w przyszłości, w końcu cena Bitcoina nie może rosnąć w nieskończoność.

Inflacja

Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda aktualna inflacja. 6.25 BTC co 10 minut to 37,5 BTC na godzinę i 900 BTC dziennie. Daje nam to 27000 BTC miesięcznie oraz 328 500 BTC rocznie. To wszystko oznacza inflację na poziomie około 1.75% rocznie, która z dnia na dzień maleje, bo emisja jest stała, a podaż rośnie. Tak naprawdę „prawdziwa” inflacja Bitcoina jest nieco wyższa ze względu na ilość straconych BTC, do których nikt nie ma już dostępu, a którą szacuje się na około 3-4 miliony, jednak nie będziemy tego uwzględniać.

Jak to będzie wyglądać w przyszłości?

Czas

Nagroda za blok

Nowych BTC rocznie

Inflacja roczna

Aktualnie

6.25 BTC

328 500 BTC

1,75% - 1,67% 

Po 2024 roku

3.125 BTC

164 250 BTC

0,83%

Po 2028 roku

1.5625 BTC

82 125 BTC

0,4%

Po 2032 roku

0.78125 BTC

41 062 BTC

0,2%

Po 2036 roku

0,39076 BTC

20 531 BTC

0.1%

...

Przyszłe nagrody

W 2024 roku ma dojść do kolejnego obcięcia dochodów górników. Nagrody wyniosą 3.125 BTC, czyli nadal sporo, ponad 164 tysiące BTC rocznie, jednak już za 15 lat będzie pojawiać się mniej BTC rocznie, niż aktualnie pojawia się miesięcznie. 

Co ciekawsze już po 2032 roku górnicy będą otrzymywać 112.5 BTC dziennie i około 3375 BTC miesięcznie. Te liczby są bardzo niewielkie, a kopanie nadal musi być dochodowe, żeby sieć spełniała swój cel i była bezpieczna. Mówimy tutaj o zaledwie 11 latach w przyszłość.

Zakładamy oczywiście, że nie nastąpi jakieś wydarzenie, które zniszczy Bitcoina i będzie się on nadal rozwijał. 

Jeżeli kopanie ma być opłacalne opłaty muszą stanowić coraz większą część dochodów, ale nie mogą być zbyt duże, aby nadal ktoś w ogóle używał BTC. Nawet zakładając, że Lightning Network do tego czasu będzie już szeroko akceptowane transakcja w sieci BTC nie może kosztować kilku tysięcy dolarów… 

Trzeba też pamiętać, że kapitał, jaki może zostać zainwestowany w Bitcoina jest ograniczony, nawet pomimo dodruku pieniędzy z nieba. Nadal będą istniały nieruchomości, rynek akcji, metale szlachetne itd. 

Załóżmy na chwilę, że Bitcoin w 2032 roku wyrówna się z dzisiejszą kapitalizacją złota, która wynosi ponad 11 bilionów dolarów. Cena 1 BTC wyniesie więc około 530 tysięcy dolarów, czyli ponad 12 razy tyle, co dzisiaj. Zakładając, że ceny transakcji (w BTC) nie spadną, to ich koszt wzrośnie do około $30 za transakcję przy niewielkim obciążeniu i do setek dolarów, w przypadku dużych obciążeń. 100, 200, a nawet i 300 dolarów jest akceptowalne i nie odstraszy dużej liczby użytkowników, zwłaszcza że mówimy tutaj o kilkunastu latach w przyszłość, a przypomnijmy, że już w tym roku transakcje w sieci Ethereum tyle kosztowały i ETH nadal jest liderem w swojej dziedzinie.

No dobrze, ale nagroda po roku 2032 wyniesie tylko 0.78125 BTC za blok. Jeśli jednak Bitcoin do tego czasu osiągnie (dzisiejszą) kapitalizacje złota i cenę 530 tysięcy dolarów to… sama nagroda będzie warta więcej w USD niż dzisiaj wynosi nagroda wraz z opłatami. Nagroda w takim wypadku wyniosłaby $414 000. 

Problemy malejącej emisji

Problemy pojawią się już 4 lata później. Po 2036 roku, czyli zaledwie za 15 lat nagrody będą znacznie mniejsze, tylko 0,39 BTC za blok, a o dodatkowy kapitał, który mógłby podnosić cenę może być ciężko. 

Z tymi założeniami jest tak, że nie wiemy jak będzie wyglądał system finansowy. Czy dojdzie do hiperinflacji, denominacji, jakiegoś ogromnego kryzysu po drodze? Jeśli nie, to 1 milion dolarów za 1 Bitcoin, który dzisiaj brzmi dla wielu absurdalnie, jest możliwy do osiągnięcia i być może tyle będzie musiał BTC kosztować, aby nie powodować problemów z kopaniem dla zysku, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosnące koszty i trudność.

Może przejdziemy na kopanie dla zabezpieczenia własnych inwestycji, a nie dla dochodu, w końcu przy takiej cenie wielu multimilionerów i miliarderów będzie bardzo zmotywowanych do zapewniania bezpieczeństwa sieci. Pytań jednak jest znacznie więcej. Jaki będzie wtedy hashrate? Jaki sprzęt będzie kopał i ile będzie kosztował? Jaki będzie koszt energii elektrycznej? Jeśli koszty kopania będą niewielkie, to cena do takich wartości nie dobije, bo łatwiej będzie zaatakować sieć, a nagrody za ewentualny atak wysokie. Jeśli koszty sprzętu i energii będą stale wzrastać, to dochodowość stanie pod znakiem zapytania, a bez górników daleko nie zajedziemy. 

Jeszcze gorzej zrobi się później, za 20-30 lat, czyli w nie tak odległej przyszłości, znacznie przed 2140 rokiem, może dojść do prawdziwych problemów związanych z kopaniem i zabezpieczeniem sieci, no bo po co górnik ma kopać skoro na tym traci? Wbrew temu co niektórzy mówią, ludzie kopią dla kasy, nie dla "zasad" (okej znaczna większość, nie wszyscy).

Przy obecnym rozwoju technologii, może się okazać, że o atak na sieć będzie dużo łatwiej niż dzisiaj. W sumie to może się okazać, że w ogóle Bitcoina nie będzie, a liderowanie przejmie jakiś Kwantcoin, ale pomijamy tego typu założenia.

W 2050 roku inflacja spadnie poniżej 0.01%, a Bitcoin osiągnie podaż bliską końcowej. Już w 2048 roku będziemy zaledwie 20000 BTC od maksymalnej podaży… Właściwie wszystkie sieci kryptowalut, polegają na zachętach. Zachęcamy ludzi do działania uczciwie oferując im nagrody, jeśli tych zabraknie, a cena BTC będzie wysoka i sprzęt coraz mocniejszy, to jak zachęcimy górników do obrony sieci przed atakiem, zamiast do ataków na nią?

A co jeśli w 2032 roku Bitocoin będzie kosztował $200 000 lub $100 000 (albo i mniej), a nie $500 000? Bardzo wiele zależy od źródła energii, z którego będą korzystali górnicy. Jeśli będą mieć własne farmy i energię ze słońca, wiatru, czy wulkanów, w które inwestycja już się do tego czasu zwróciła, kopanie nie powinno być problemem nawet przy niskiej cenie, ale co będzie wtedy z decentralizacją? W końcu nie każdego stać na 10 ha paneli słonecznych i wiatraków, albo na własny wulkan… Wiele zależy od mocy sieci, ale patrząc na rozwój technologii, czy ktoś jest w stanie uwierzyć, że hashrate utrzyma się na podobnym poziomie? 

hashrate

Jeśli patrząc na powyższy wykres ktoś uważa, że moc nie wzrośnie znacznie w ciągu 12 lat, a z nią trudność, co oznacza mniejszy dochód z kopania, to nie umiem pomóc...

Dla ciekawostki, jeśli sieć utrzymałaby się na poziomie dzisiejszej trudności, kosztów sprzętu, mocy sprzętu i kosztów energii elektrycznej to po 2032 roku kopanie byłoby niedochodowe przy cenie ponad $100 000 za Bitcoin (według kalkulatora). Dzisiaj wystarczy $14000 za BTC, aby kopać z zyskiem.

Rozwiązania?

Jeśli sprawdzi się ten gorszy scenariusz, rozwiązań jest sporo, ale raczej żadne nie spodoba się zatwardziałym Bitcoinowym wyznawcom i maksymalistom. Kilka rozwiązań zaproponowane zostało w artykule, który zainspirował mnie do napisania tego tekstu (nie zrzynałem, nie oskarżać). Można przenieść Bitcoina do innej sieci jako token, np. właśnie do Ethereum. Można zmienić zasady protokołu i porzucić ograniczenie podaży oraz trochę zwiększyć nagrody do poziomu opłacalności. 

Można także zwiększyć... opłaty. Jak już wspominałem, zbyt wysokie opłaty sprawią, że przeciętny użytkownik nie będzie używał głównej sieci, tylko L2. Może tak właśnie będzie i Bitcoin posłuży jako warstwa bazowa do zatwierdzania grup transakcji, które będą przeprowadzane na rozwiązaniach L2, a wysokie opłaty będą pokrywane przez grupy użytkowników lub duże firmy, które będą nadal używać L1. Tylko czy wtedy będzie to zdecentralizowana sieć dostępna dla każdego?

Oczywiście dzisiaj nikt by się na to nie zgodził, a wiele argumentów przemawia za tym, że opłaty będą wystarczające i pokryją straty w nagrodach. 

A może po prostu moc i trudność nie zwiększy się aż tak, by kopanie Bitcoina kosztującego kilkaset tysięcy było nieopłacalne i dostosuje się naturalnie, zachowując równowagę między bezpieczeństwem a opłacalnością.

Podsumowanie

Nie wiemy gdzie będzie Bitcoin za 20 lat, gdzie my będziemy, ani jak będzie wyglądał świat. Wiele przeszkód i problemów jeszcze przed nami i to w znacznie krótszym okresie czasu. 

Wielu z was jest tutaj dla szybkiego zysku i ma gdzieś czy Bitcoin będzie istniał za 20 lat, jednak to właśnie długoterminowa inwestycja w Bitcoina wydaje się nie tylko zdecydowanie uzasadniona, ale i pewnie najlepsza, ponieważ czeka nas długi okres dochodowego kopania, który sprawi, że cena wzrośnie, o ile  tempo adopcji i rosnący popyt zostanie zachowany, a także nie nastąpią wydarzenia, które zniszczą Bitcoin lub kryptowaluty jako całość. 

Osiągnięcie poziomu bliskiego maksymalnej podaży i problemy, które z tego mogą wynikną czekają nas znacznie wcześniej niż w 2140 roku. Jak na ironię ograniczona podaż i malejąca inflacja, czyli jedne z największych zalet Bitcoina mogą się okazać także jego największym problemem, bo jak zachęcić górników do zabezpieczania wartej biliony sieci gdy na tym tracą i bardziej opłaci im się ją atakować niż grać według zasad? Na szczęście przez tyle lat raczej uda się znaleźć rozwiązanie, a być może w ogóle nie będzie czego rozwiązywać, bo nie będzie z tym problemu? Czas pokaże.

 

Popularne